01

James Bond płakał gdy przegrywał…

Niepozorne pudełko, skąpe z wierzchu pudełko, mało mówiący tytuł. Czy może to być dobra gra? Okazuje się, że tak i to jeszcze jak! Gra Tajniacy okazała się bardzo fajną grą, przy której bardzo miło spędziliśmy kilka kolejnych wieczorów. Przekonajcie się dlaczego 😉Zacznijmy od tego, że rynek gier planszowych jest przesycony pozycjami imprezowymi. 5 Sekund /w trzech wersjach/, Sabotażysta, Palce w pralce, Fasolki, cała seria Mola Szachrajka i Karaluszka Kłamczuszka, Uno, Flux… Można wymieniać bez końca. Nie jest więc łatwo wbić się w ten nurt z nowym tytułem.

Do gry podchodziliśmy jak zwykle z lekkim dystansem. To nabyty odruch po kilku poprzednich wpadkach, do których wrócimy za jakiś czas. Jak się okazało, zgodnie ze starym powiedzeniem – strach miał wielkie oczy.

02

Autorem gry jest Vlaada Chvátil a na naszym rynku wydana została nakładem wydawnictwa Rebel.

W pudełku znajdziemy:

  • 16 kafelków agentów w dwóch kolorach
  • 1 kafelek podwójnego agenta
  • 7 kafelków niewinnych obserwatorów
  • 1 kafelek zabójcy
  • 40 kart kluczy
  • 1 instrukcja
  • 1 podstawka
  • 1 klepsydra (do wykorzystania w przypadku gdy jeden zespół przeciąga swoją turę)
  • 200 kart z 400 kryptonimami

Nie ma co narzekać na brak specjalistycznej wypraski. Wszystko zgrabnie mieści się do dołączonych woreczków strunowych i nic nie lata w transporcie. Ale wróćmy do samej gry i jej zasad.

06

W trakcie gry wcielamy się w dwa rywalizujące ze sobą zespoły. Po jednej stronie stołu zasiadają obaj „szefowie” po drugiej partner lub zespół w przypadku gry na więcej niż 4 graczy.

222

W grze mamy 4 kluczowe rodzaje kart/żetonów. Po pierwsze karty z hasłami – dwustronne kartoniki, które należy ułożyć w pięciu liniach, w pięciu rzędach. Następnie ładujemy kwadratowy kartonik z układem „rozstawienia agentów” – szefowie ustawiają go przed sobą w podstawce tak aby nikt pozostałych graczy nie podpatrzył sekwencji. Grę rozpoczyna zespół tego koloru, w jakim występują 4 „światła” na bokach kartoniku, w tym przypadku drużyna niebieska.

08

Zasady w wielkim skrócie

Rozstawiona plansza 5×5 z hasłami symuluje rozstaw naszych ukrytych agentów. Zadaniem każdej z drużyn jest odgadnięcie lokalizacji wszystkich swoich agentów przed drużyną przeciwną. Proste? Nie zupełnie 😉 Wcześniej wylosowany kafelek z układem prawidłowej sekwencji agentów jest w tym przypadku kluczowy. To nim szefowie zespołów będą kierować się podczas gry. Jak widzicie na kartoniku znajdują się kwadraty w kolorze czerwonym, niebieskim, szarym i 1 czarny. Odpowiadają one układowi planszy z kartoników z hasłami.

07

Grę rozpoczyna drużyna niebieska. Kluczowe słowa dla tej ekipy to sieć, ciało, jaja, bank, księżyc, film, pies, noc, gniazdko. Szef tej drużyny sugerując się układem z kwadratowego kafelka wymyśla jednowyrazową wskazówkę i dodaje liczebnik, informujący do ilu kart odnosi się podpowiedź:

– kura – „dwa”

Następnie zespół gracza niebieskiego musi odgadnąć dwa miejsca na planszy które kojarzą się ze słowem „kura” wskazując je palcem.

09

W przypadku poprawnych odpowiedzi, szef zespołu zakrywa kartonikiem w kolorze drużyny dane hasło. Teraz kolej drużyny czerwonej. Ich słowa klucze to geniusz, truteń, pingwin, Pekin, belka, igła, samolot i  spadochron. Sytuacja jest analogiczna jak w przypadku zespołu niebieskiego. Szef zespołu wypowiada wskazówkę – lot „trzy” – z nadzieją, że drużyna załapie, że chodzi o hasła samolot, spadochron i truteń, które wszystkie nawiązują do latania. Czerwoni muszą wskazać palcem 3 lokalizacje na planszy. W przypadku poprawnych odpowiedzi szef drużyny czerwonej zakrywa hasła kartonikiem w kolorze drużyny.

Jeżeli dojdzie do pomyłki są 3 opcje – drużyna wskaże lokalizację gracza przeciwnego – wtedy drużyna niebieska otrzymuje bonusowy punkt, czerwoni przerywają swoją turę i grę rozpoczyna gracz niebieski ponownie zadając hasło. swojej ekipie. Możemy trafić na tak zwanego przypadkowego przechodnia, wtedy również przerywamy kolejkę, a hasło na planszy zakrywamy szarym kafelkiem.

11

Najgorszą opcją jest trafienie w czarne pole na planszy symbolizujące zabójcę. W takim przypadku gra kończy się ze skutkiem natychmiastowym i oznacza zwycięstwo drużyny przeciwnej.

Mechanizm gry jest więc bardzo prosty. Instrukcja napisana jest zgrabnie, przyjaźnie i już po przeczytaniu przygotowania do gry, praktycznie można rozpocząć pierwszą partię ponieważ logika nakazuje dalsze myślenie, które jest zgodne z instrukcją 😉 Na pewno jest to duży plus dla osób, które zaczynają przygodę z grami planszowymi.

33

Kolejny duży plus to regrywalność tytułu. Jak widzicie na załączonym obrazku kart z hasłami jest 200, są one dwustronne więc daje nam to 400 haseł. Do tego dochodzą kafelki układu gry których mamy 40, każdy z nich można ułożyć na 4 sposoby więc daje nam to 160 kombinacji rozkładu agentów. W połączeniu z losowością rozłożenia 400 haseł nasz kalkulator eksplodował przy próbie wyliczenia kombinacji jakie mogą wystąpić w grze 😉 Sprawia to, że NIGDY rozgrywka nie będzie taka sama jak poprzednia. W tej kwestii gra Tajniacy jest wzorem dla innych gier gdzie losowość wpływa na częstotliwość pojawiania się tytułu na stole. Wystarczy po jednej partii przekręcić karty haseł na drugą stronę, lub przekręcić o 90* kafelek układu planszy, lub jedno i drugie 😉 Da nam to w kilka sekund zupełnie odmienny układ na stole.

15

Tajniacy po pierwszej rozgrywce rozbudziła w nas apetyt na kilkanaście kolejnych partii. Zmienialiśmy układ w drużynie, szefostwo, miksowanie zawodników etc. Trzeba przyznać, że w tak małym pudełku mieści się na prawdę ogromna ilość frajdy i o to chodzi w grach planszowych. Jest to na prawdę świetna gra imprezowa. Zgodnie z zasadami do tej pozycji może przysiąść 8 osób, ale jak dojdą kolejne dwie chyba nic się nie stanie 😉 Kusi nas odpakowanie kolejnej i zagrania na 4 zespoły.

W trakcie gry przy okazji pomyłek w zespołach dochodziło czasem do wymiany zdań: – JAKIM CUDEM MIAŁEM TO SKOJARZYĆ??!! – albo – Nie oglądałaś tego filmu z … (nazwisko aktora)??!! – lub – LONDYN TO NIE KRAJ!! – i tak dalej 😉

Żeby nie było tak różowo do gry mamy tylko jeden zarzut. Kafelki z hasłami mogłyby być w kształcie kwadratów. Wizualnie zmieniłoby to troszkę układ i bardziej wiązało się z kwadratowymi kartonikami rozłożenia haseł. To jedyna wada tej gry o ile w ogóle można tak to nazwać. Poza tym naszym zdaniem jest to rewelacyjne gra, która powinna znaleźć się w każdym domu, knajpie, wypożyczalni, drużynie harcerskiej i tak dalej.

Gra ląduje na samej górze listy naszych ulubionych gier i zapowiada się, że długo nie spadnie z piedestału.